Strony i sklepy
wielojęzyczne
dla eksporterów
Sprzedajesz do Czech, Niemiec, Słowacji albo Rumunii i strona przestaje nadążać za tym, jak działa firma? Budujemy sklepy i serwisy obsługujące kilka rynków naraz — z osobnymi cennikami, walutami, podatkami i magazynami. Nie tłumaczymy jednej strony na cztery języki; budujemy cztery rynki.
To nie jest usługa,
którą dopiero zaczynamy
Wielojęzyczność brzmi jak funkcja do odhaczenia w ofercie, a w praktyce jest najczęstszym miejscem, w którym wdrożenia się sypią — nie na etapie uruchomienia, tylko pół roku później, przy pierwszej zmianie cennika albo pierwszej kontroli VAT.
Prowadzimy dziś dwie platformy sprzedające na te same cztery rynki: polski, słowacki, czeski i rumuński. Jedną na WooCommerce, drugą na PrestaShop. Druga dokłada do tego dwa magazyny — w Polsce i w Niemczech — oraz synchronizację z systemem ERP.
Modeka — platforma B2B
Producent odzieży motocyklowej. Ponad tysiąc produktów, cztery rynki, osobne cenniki w PLN, EUR i RON — nie przeliczane kursem, tylko zarządzane niezależnie. Do tego mapa ponad 150 dealerów z filtrowaniem po kraju.
Zobacz realizację →BikeTrade — sprzedaż hurtowa
Platforma hurtowa na cztery rynki z magazynem polskim i niemieckim, stanami pobieranymi z ERP przez SubSync i katalogiem zamkniętym dla niezatwierdzonych kontrahentów.
Zobacz realizację →Sześć błędów, które
widzimy najczęściej
Jeśli masz już sklep obsługujący więcej niż jeden kraj, warto sprawdzić, ile z poniższych Cię dotyczy. Każdy z tych punktów spotkaliśmy w realnym wdrożeniu.
Wtyczka tłumacząca w locie zamiast wersji językowych
Automat podmienia teksty po stronie przeglądarki, ale dla Google nadal istnieje jedna strona po polsku. Wersja niemiecka nie ma własnego adresu, więc nie ma czego zaindeksować — i nie pojawi się w niemieckich wynikach, choćby tłumaczenie było idealne.
Brak znaczników hreflang
Bez nich Google nie wie, że te adresy to warianty tej samej treści dla różnych rynków. W najlepszym razie pokaże losowy, w najgorszym potraktuje jako duplikaty i zignoruje część z nich.
Ceny przeliczane kursem w locie
Wygląda nowocześnie i jest źródłem realnych strat. Kurs się rusza, ceny w cenniku partnera nie. Każdy rynek powinien mieć własny, niezależnie zarządzany cennik — zmiana ceny w Rumunii nie może ruszać ceny w Czechach.
Tłumaczenie treści bez tłumaczenia tytułów i opisów
Najczęstszy skrót. Treść po niemiecku, ale meta title i description dalej po polsku — czyli dokładnie te dwa pola, które decydują o kliknięciu w wynikach wyszukiwania.
Jeden formularz i jeden adres kontaktowy dla wszystkich rynków
Zapytanie z Czech trafia do tej samej skrzynki co polskie, bez oznaczenia rynku i języka. Przy kilkunastu zapytaniach dziennie zaczyna się chaos, a odpowiedź po polsku do czeskiego klienta kończy temat.
Ta sama treść dla czterech krajów
Rynki różnią się nie tylko językiem — inne są warunki dostawy, inne przepisy konsumenckie, czasem inny asortyment. Strona, która tego nie odzwierciedla, generuje pytania, na które ktoś musi odpowiadać ręcznie.
Nie wiesz, które z tych rzeczy występują u Ciebie? To jedna z sytuacji, w których ma sens audyt strony — sprawdzimy konfigurację wersji językowych, zanim zdecydujesz o czymkolwiek większym.
Co obejmuje wdrożenie
Architektura wersji językowych
Każdy rynek pod własnym adresem, z hreflangiem i osobno zoptymalizowanymi tytułami. Struktura ustalana na starcie, bo przerabianie jej później oznacza przekierowania i utratę pozycji.
Niezależne cenniki i waluty
Ceny przypisane do rynku, nie przeliczane kursem. Zmiana na jednym rynku nie rusza pozostałych — dokładnie tak, jak zrobiliśmy to przy Modece.
Podatki i reguły wysyłki
Osobne stawki VAT, progi wysyłkowe i metody dostawy dla każdego kraju. Przy sprzedaży wewnątrzunijnej to nie jest szczegół, tylko warunek legalnego rozliczenia.
Integracja z ERP
Stany magazynowe i kartoteki towarów pobierane z systemu, w którym pracuje handel — także przy kilku magazynach w różnych krajach. Zero podwójnego wprowadzania danych.
Panel B2B
Ceny i katalog widoczne dopiero po zalogowaniu, konta zatwierdzane ręcznie, grupy cenowe przypisane do kontrahenta zamiast ustalane telefonicznie.
SEO na każdym rynku osobno
Mapa witryny, dane strukturalne i Search Console skonfigurowane per wersja językowa. Bez tego zagraniczne wersje istnieją, ale nikt ich nie znajduje.
Dla kogo to ma sens
Nie dla każdej firmy, która wysyła paczkę za granicę. Wielojęzyczna platforma zwraca się wtedy, gdy zagraniczna sprzedaż jest procesem, a nie wyjątkiem:
- — Producenci i dystrybutorzy z siecią partnerów w kilku krajach, którzy dziś obsługują ich mailem i plikami Excela.
- — Hurtownie sprzedające do kilku krajów, gdzie każdy kontrahent ma inne warunki, a ustalanie ich telefonicznie przestało być wykonalne.
- — Firmy z magazynem za granicą albo planujące go otworzyć — to moment, w którym dotychczasowy sklep zwykle przestaje wystarczać.
- — Sklepy detaliczne z realną sprzedażą zagraniczną, którym wtyczka tłumacząca zaczyna ograniczać wzrost.
Jeśli zagraniczne zamówienia to u Ciebie kilka sztuk miesięcznie, powiemy wprost, że nie warto — i zaproponujemy tańszy sposób ich obsługi.
Najczęstsze pytania
Sprzedajesz za granicę?
Sprawdźmy, co się nie skaluje
Napisz, do których krajów sprzedajesz i na czym stoi obecny sklep. Odpowiemy, czy da się dołożyć rynki do tego, co masz, czy taniej wyjdzie przebudowa.
Zobacz też: sklepy PrestaShop · sklepy internetowe · realizacje · audyt strony