Realizacje Usługi Bezpłatny audyt O nas FAQ Blog Kontakt
Wycena Zacznijmy →
Strona główna · Usługi · Usuwanie wirusów
Pomoc awaryjna

Usuwanie wirusów
ze stron WordPress

Strona przekierowuje na obcą witrynę, Google ostrzega przed nią albo w wynikach pojawiły się tysiące adresów, których nie tworzyliście. Czyścimy, uszczelniamy i doprowadzamy do porządku to, co zostało po ataku w Google — bo samo usunięcie kodu to dopiero połowa roboty.

Start tego samego dnia Znajdujemy punkt wejścia Sprzątanie indeksu Google

Przeszliśmy przez to
na własnej stronie

75 000 śmieciowych adresów w Google

Nasza wcześniejsza strona stała na WordPressie i została zainfekowana. Atak wygenerował dziesiątki tysięcy podstron ze spamem, które Google zaczęło indeksować. Nie chodziło o kilka podejrzanych plików — chodziło o domenę, która w oczach wyszukiwarki zamieniła się w farmę spamu.

Odbudowa polegała na trzech rzeczach naraz: wyczyszczeniu i przeniesieniu strony na technologię bez bazy danych, systematycznym zgłaszaniu śmieciowych adresów do usunięcia i cierpliwym pilnowaniu indeksu w Search Console. To nie była praca na tydzień.

75 tys.
adresów po ataku
8,5 tys.
po dwóch miesiącach
85
poprawnych podstron w indeksie

Dane z Search Console ctrlzstudio.pl. Liczba śmieciowych adresów nadal spada.

Piszemy o tym, bo to jest różnica między firmą, która wyczyści Wam pliki, a firmą, która wie, co dzieje się potem — i ile to realnie trwa. Cały przebieg opisaliśmy we wpisie zawirusowana strona WordPress.

Jeśli to dzieje się
właśnie teraz

Pięć rzeczy, zanim się do nas odezwiecie

  1. Nie kasujcie niczego w panice. Usunięcie plików bez kopii utrudnia znalezienie przyczyny.
  2. Zróbcie kopię plików i bazy, nawet zainfekowaną. Będzie potrzebna.
  3. Zmieńcie hasła do panelu, FTP, bazy i hostingu. Wszystkie, nie tylko administratora.
  4. Sprawdźcie Search Console — zakładka Bezpieczeństwo powie, czy Google już wykryło problem.
  5. Powiadomcie hosting. Część dostawców blokuje zainfekowane konta, lepiej uprzedzić niż zostać odciętym.

Jeśli strona przyjmuje płatności albo zbiera dane osobowe, wyciek może wymagać zgłoszenia do UODO — w takim wypadku warto od razu skonsultować to z prawnikiem.

Po czym poznać, że strona
jest zainfekowana

Google ostrzega przed stroną

Czerwony ekran „Strona wprowadzająca w błąd" albo komunikat w wynikach wyszukiwania. Najbardziej dotkliwy objaw, bo odcina cały ruch w jednej chwili.

Strona przekierowuje gdzie indziej

Wejście z telefonu albo z wyników Google kończy się na obcej witrynie — kasyno, apteka, oszustwo inwestycyjne. Z komputera i po wpisaniu adresu wprost często wygląda normalnie, dlatego właściciele odkrywają to późno.

W Google są podstrony, których nie tworzyliście

Wpiszcie w wyszukiwarkę site:wasza-domena.pl. Jeśli widzicie tysiące adresów zamiast kilkunastu, macie odpowiedź.

Nieznane konta administratorów

W panelu pojawiają się użytkownicy, których nikt nie zakładał. Czasem z nazwami przypominającymi systemowe.

Strona zwolniła bez powodu

Zainfekowany serwer często wysyła spam albo obsługuje cudzy ruch. Objawem bywa nagły wzrost obciążenia i wiadomość od hostingu.

Poczta trafia do spamu

Jeśli z Waszego serwera rozsyłany jest spam, domena ląduje na czarnych listach. Wtedy przestają docierać także zwykłe maile do klientów.

Nie macie pewności? Rozpisaliśmy to szczegółowo we wpisie jak sprawdzić, czy strona jest zainfekowana, albo zamówcie bezpłatny audyt — część takich rzeczy wykrywamy automatycznie.

Jak wygląda odwirusowanie

01

Zabezpieczenie i kopia

Zanim cokolwiek usuniemy, robimy pełną kopię plików i bazy. Nawet zainfekowana strona jest materiałem dowodowym i punktem wyjścia do odtworzenia treści.

02

Znalezienie punktu wejścia

Samo usunięcie złośliwego kodu nic nie daje, jeśli dziura zostaje. Szukamy przyczyny: nieaktualna wtyczka, słabe hasło, wykradzione dane FTP, luka w motywie.

03

Czyszczenie

Usuwamy złośliwy kod z plików i bazy danych, kasujemy podrzucone konta administratorów, sprawdzamy zaplanowane zadania i pliki konfiguracyjne. Rdzeń WordPressa wymieniamy na czysty.

04

Uszczelnienie

Aktualizacje, wymiana wszystkich haseł i kluczy bezpieczeństwa, ukrycie wersji, zablokowanie publicznej listy użytkowników, nagłówki ochronne, dwuskładnikowe logowanie do panelu.

05

Sprzątanie po stronie Google

Zgłoszenie do ponownego sprawdzenia w Search Console, usunięcie śmieciowych adresów z indeksu, kontrola przekierowań. To najdłuższy etap i najczęściej pomijany przez firmy, które „czyszczą stronę".

06

Monitoring

Przez kolejne tygodnie obserwujemy, czy infekcja nie wraca, i pilnujemy, jak wygląda indeks w Google.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje usunięcie wirusa ze strony?
+
Od 600 zł przy pojedynczej stronie z prostą infekcją do 2 500 zł przy rozbudowanym serwisie albo sklepie, gdzie złośliwy kod siedzi w wielu miejscach. Osobno wyceniamy sprzątanie w Google, jeśli atak wygenerował tysiące śmieciowych adresów — to praca rozłożona na tygodnie. Dokładną kwotę podajemy po sprawdzeniu strony, przed rozpoczęciem pracy.
Ile to trwa?
+
Samo wyczyszczenie i uszczelnienie strony zwykle 1–3 dni robocze, przy pilnych przypadkach zaczynamy tego samego dnia. Zdjęcie ostrzeżenia Google to kolejne kilka dni po zgłoszeniu do ponownego sprawdzenia. Najdłużej trwa usuwanie śmieciowych adresów z indeksu — to miesiące, nie dni, i tu trzeba być szczerym.
Czy stracę pozycje w Google?
+
Krótkoterminowo zwykle tak, zwłaszcza jeśli pojawiło się ostrzeżenie o niebezpiecznej stronie. Długoterminowo pozycje wracają, o ile strona zostanie wyczyszczona, uszczelniona i poprawnie zgłoszona do ponownego sprawdzenia. Widzieliśmy to na własnej domenie — proces opisaliśmy we wpisie o odzyskiwaniu pozycji.
Skąd wziął się atak, skoro nic nie zmienialiśmy?
+
Właśnie dlatego. Ataki na WordPressa są prawie zawsze automatyczne — boty skanują internet w poszukiwaniu znanych podatności w nieaktualnych wtyczkach. Nie trzeba nikogo interesować ani nic robić, wystarczy nie aktualizować przez kilka miesięcy.
Czy da się to zrobić samodzielnie?
+
Przy prostej infekcji czasem tak — przywrócenie czystej kopii sprzed ataku i aktualizacja wszystkiego bywa wystarczające. Problem w tym, że bez znalezienia punktu wejścia infekcja wraca w ciągu kilku dni, a przywrócona kopia często jest już zainfekowana, tylko objawy jeszcze nie wyszły.
Co zrobić, żeby to się nie powtórzyło?
+
Trzy rzeczy załatwiają większość ryzyka: regularne aktualizacje systemu i wtyczek, mocne hasła z dwuskładnikowym logowaniem oraz kopie zapasowe przechowywane poza serwerem strony. Wszystkie trzy wchodzą w naszą opiekę techniczną za 350 zł miesięcznie — ale możecie też prowadzić to samodzielnie.

Napiszcie dziś

Przy infekcji liczy się czas — im dłużej strona rozsyła spam, tym więcej zostaje do posprzątania w Google. Podajcie adres strony i opiszcie, co się dzieje. Odpowiadamy tego samego dnia roboczego.

Zgłoś problem Opieka nad WordPressem

Zobacz też: wsparcie techniczne · bezpłatny audyt · ile trwa odzyskanie pozycji · strona bez WordPressa