Realizacje Usługi Bezpłatny audyt O nas FAQ Blog Kontakt
Wycena Zacznijmy →
Technologie
9 min czytania
4 września 2026

Jak sprawdzić, czy strona jest zainfekowana — 8 sygnałów

Osiem rzeczy do sprawdzenia w kwadrans, bez wiedzy technicznej. Co widać w Google, co w Search Console, a co dopiero po zajrzeniu do panelu.

← Wróć do bloga

Zainfekowana strona rzadko wygląda na zainfekowaną. W większości przypadków, jakie widzieliśmy, działała normalnie, ładowała się normalnie i w panelu nie było niczego podejrzanego.

Atakującemu nie zależy, żebyście zauważyli. Zależy mu, żeby jak najdłużej korzystać z Waszego serwera i Waszej domeny. Poniżej osiem sygnałów, które da się sprawdzić w kwadrans, bez wiedzy technicznej.

01. Sprawdźcie, co Google ma w indeksie

Najszybszy test, jaki istnieje. Wpiszcie w wyszukiwarkę:

site:wasza-domena.pl

Porównajcie liczbę wyników z liczbą podstron, które faktycznie macie. Jeśli macie piętnaście podstron, a Google pokazuje tysiące — to jest odpowiedź i nie trzeba szukać dalej.

Przewińcie też wyniki i poszukajcie tytułów, których nie tworzyliście: obcojęzycznych, o lekach, kasynach, kredytach czy podróbkach.

02. Zajrzyjcie do Search Console

Zakładka Bezpieczeństwo i działania ręczne. Jeśli Google wykryło problem, znajdziecie tam konkretny komunikat — złośliwe oprogramowanie, inżynieria społeczna albo zhakowana zawartość.

Warto też sprawdzić zakładkę Indeksowanie stron. Nagły skok liczby wykrytych adresów bez żadnej zmiany po Waszej stronie to poważny sygnał.

03. Otwórzcie stronę z telefonu, z wyników Google

To jest ważny szczegół: nie wpisujcie adresu ręcznie. Wejdźcie przez wyszukiwarkę i koniecznie z telefonu.

Wiele infekcji jest sprytnych — przekierowują wyłącznie ruch z wyszukiwarek i wyłącznie na urządzeniach mobilnych, a użytkownikowi wpisującemu adres wprost pokazują normalną stronę. Właśnie dlatego właściciele odkrywają problem tak późno.

Zrób to samo w trybie prywatnym. Część infekcji nie pokazuje się osobom zalogowanym do panelu — a Wy jesteście zalogowani niemal zawsze.

04. Sprawdźcie listę użytkowników

W panelu WordPressa, zakładka Użytkownicy. Szukacie kont, których nikt nie zakładał — często z nazwami przypominającymi systemowe albo z losowymi ciągami znaków.

Sprawdźcie też, czy któreś z Waszych kont nie zmieniło roli ani adresu e-mail.

05. Sprawdźcie, czy strona nie ujawnia za dużo

Dwie informacje ułatwiają automatyczne ataki i regularnie znajdujemy je w audytach:

  • Publiczna lista kont administratorów. W wielu instalacjach WordPressa da się ją pobrać bez logowania. Znajomość loginu to połowa danych potrzebnych do przejęcia konta.
  • Dokładna wersja WordPressa w kodzie strony. Przy nieaktualnej instalacji to gotowa instrukcja, których znanych podatności spróbować.

To nie są objawy infekcji, tylko otwarte drzwi. Warto zamknąć je zanim ktoś z nich skorzysta.

06. Zobaczcie, czy nie rozsyłacie spamu

Objawy pośrednie: maile do klientów zaczynają lądować w spamie, dostajecie odbicia wiadomości, których nie wysyłaliście, albo hosting przysyła ostrzeżenie o nietypowej aktywności.

Zainfekowany serwer bardzo często służy do rozsyłania spamu. Skutek jest podwójny — domena trafia na czarne listy, a Wasza normalna poczta przestaje docierać.

07. Sprawdźcie datę modyfikacji plików

To wymaga zajrzenia na serwer przez FTP albo menedżer plików w panelu hostingu. Posortujcie pliki według daty modyfikacji.

Pliki zmienione w dniu, w którym nikt nic nie robił, to najczystszy sygnał, jaki istnieje. Szczególnie warto spojrzeć na pliki w głównym katalogu i w folderze z motywem.

08. Przepuśćcie stronę przez skaner

Darmowe narzędzia — na przykład Google Safe Browsing albo publiczne skanery witryn — sprawdzą, czy strona nie jest już zgłoszona jako niebezpieczna.

Uwaga na ograniczenie: skanery zewnętrzne widzą tylko to, co publiczne. Infekcja ukryta w bazie danych albo aktywna wyłącznie dla ruchu z wyszukiwarek często przechodzi taki test bez alarmu. Negatywny wynik nie jest dowodem, że wszystko jest w porządku.

Co zrobić, jeśli coś się potwierdziło

01

Nie kasujcie niczego w panice

Usunięcie plików bez kopii utrudnia znalezienie przyczyny — a bez tego infekcja wraca w kilka dni.

02

Zróbcie kopię, nawet zainfekowaną

Pliki i baza. Będą potrzebne do analizy i do odtworzenia treści.

03

Zmieńcie wszystkie hasła

Panel, FTP, baza danych, hosting, poczta. Wszystkie, nie tylko konto administratora.

04

Powiadomcie hosting

Część dostawców blokuje zainfekowane konta. Lepiej uprzedzić, niż zostać odciętym w środku dnia.

Jeśli strona przetwarza dane osobowe albo płatności, wyciek może wymagać zgłoszenia do UODO — wtedy warto od razu skonsultować sytuację z prawnikiem.

Ile czasu macie

Mniej, niż się wydaje, i to jest jedyna rzecz, którą chcemy tu podkreślić.

Każdy dzień działania infekcji to kolejne śmieciowe adresy w indeksie Google. My przy własnej stronie doszliśmy do siedemdziesięciu pięciu tysięcy — i sprzątamy to od miesięcy. Gdyby problem został wykryty tydzień wcześniej, skala byłaby nieporównywalnie mniejsza.

Cały przebieg tamtej sytuacji opisaliśmy we wpisie zawirusowana strona WordPress, a to, jak wygląda usunięcie infekcji — na stronie usuwanie wirusów WordPress.

Wolicie, żeby ktoś to sprawdził za Was?

W bezpłatnym audycie weryfikujemy między innymi, czy strona nie ujawnia kont administratorów i wersji systemu oraz co Google faktycznie ma w indeksie. Raport w 48 godzin.

Zamów bezpłatny audyt →