Zrobienie strony samodzielnie nigdy nie było łatwiejsze. Kreatory typu „przeciągnij i upuść" pozwalają postawić coś sensownie wyglądającego w jedno popołudnie, a część z nich reklamuje się jako darmowa.
To nie jest tekst o tym, że tak się nie da. Da się — i przy części firm to najrozsądniejszy wybór. Ten tekst jest o tym, gdzie leżą granice i ile realnie kosztuje darmowe rozwiązanie.
Co dostajecie za zero złotych
Darmowe plany kreatorów mają zwykle ten sam zestaw ograniczeń:
- Adres w formie subdomeny — nazwa firmy plus nazwa platformy. Dla klienta czytelny sygnał, że firma nie zainwestowała nawet stu złotych rocznie.
- Reklamy platformy na Waszej stronie, czasem konkurencji z Waszej branży.
- Ograniczony transfer, po którym strona przestaje się wyświetlać.
- Brak własnej poczty w domenie firmy.
- Ograniczony dostęp do ustawień SEO — czasem nie da się nawet ustawić własnych tytułów podstron.
Realnie darmowy plan służy do przetestowania narzędzia. Do prowadzenia firmy prawie zawsze trzeba przejść na płatny — i wtedy zaczyna się właściwy rachunek.
Ile kosztuje „darmowa" strona po roku
Kluczowa różnica wobec strony budowanej na własnym hostingu nie leży w kwocie, tylko w charakterze płatności. Abonament nie kończy się nigdy, a strona nie jest Wasza. Przestajecie płacić — znika. Chcecie ją przenieść gdzie indziej — w większości platform nie da się, bo eksport obejmuje treść, ale nie sam serwis.
Po pięciu latach abonament w wysokości 800 zł rocznie to 4 000 zł — czyli tyle, ile kosztuje strona firmowa zbudowana raz i pozostająca Waszą własnością.
Gdzie kreatory wygrywają
Uczciwie, bo takie sytuacje są częste:
- Potrzebujecie czegokolwiek w tydzień i nie macie budżetu na wykonawcę
- Strona to formalność — cały ruch macie z poleceń i Facebooka
- Testujecie pomysł i nie wiecie jeszcze, czy usługa się sprzeda
- Robicie stronę wydarzenia albo jednorazowej akcji
- Chcecie się nauczyć, jak to działa, zanim komuś zlecicie
W każdym z tych przypadków płacenie kilku tysięcy złotych byłoby marnowaniem pieniędzy.
Gdzie się kończą możliwości
Szybkość
Kreator musi obsłużyć każdy możliwy układ, więc ładuje kod przygotowany na wszystko, choć Wy używacie ułamka. Wynik poniżej pięćdziesięciu punktów na telefonie jest tam normą, nie wyjątkiem — a szybkość jest czynnikiem rankingowym Google.
SEO poza podstawami
Tytuł i opis zwykle ustawicie. Dane strukturalne, kontrola nad strukturą adresów, przekierowania, rozbudowana architektura podstron lokalnych — już nie albo tylko częściowo.
Nietypowe funkcje
Kalkulator wyceny, konfigurator, integracja z systemem rezerwacji albo księgowością. Albo platforma to ma, albo nie ma — i wtedy nie ma o czym rozmawiać.
Wyróżnienie się
Szablony są rozpoznawalne. Klient, który przegląda pięć stron w Waszej branży i widzi trzy w tym samym układzie, wyciąga wnioski — niekoniecznie sprawiedliwe, ale wyciąga.
Test na wyjście: zanim wybierzecie platformę, sprawdźcie, jak z niej wyjść. Czy da się wyeksportować treści? Czy zachowacie adresy podstron? Czy domena jest zarejestrowana na Was? Odpowiedzi na te trzy pytania mówią więcej niż cała lista funkcji.
Kreator, WordPress czy strona pisana od zera
- Kreator — najniższy próg wejścia, najniższa kontrola, płatność bez końca. Dobre na start i do testów.
- WordPress — środek: własność, pełna kontrola nad SEO, ogromny wybór wykonawców, w zamian obowiązkowa opieka techniczna. Więcej na stronie strony na WordPressie.
- Strona pisana od zera — najwyższa szybkość i bezpieczeństwo, najniższe koszty utrzymania, wyższy koszt wejścia i mniejsza wygoda przy codziennej edycji.
Rozstrzyga zwykle jedno pytanie: czy strona ma być kanałem pozyskiwania klientów, czy tylko potwierdzeniem, że firma istnieje? Przy drugiej odpowiedzi kreator wystarczy i nie ma sensu dopłacać. Przy pierwszej ograniczenia zaczną boleć w ciągu roku.
Najczęstszy błąd
Nie jest nim wybór kreatora. Jest nim traktowanie strony jako jednorazowego zadania do odhaczenia.
Firma stawia stronę w weekend, publikuje i nie wraca do niej przez dwa lata. Potem stwierdza, że „strona nie działa" — i zwykle ma rację, tylko przyczyna leży gdzie indziej niż w narzędziu. Strona bez treści, bez aktualizacji i bez ani jednej podstrony celującej w konkretne zapytanie nie przyniesie klientów niezależnie od tego, czy kosztowała zero złotych, czy dziesięć tysięcy.
Podsumowanie
Kreatory są dobrym narzędziem do zaczęcia i złym do skalowania. Jeśli strona ma być wizytówką — wystarczą. Jeśli ma pozycjonować się na frazy lokalne, ładować się szybciej niż konkurencja i prowadzić klienta do kontaktu — szybko traficie na ścianę.
Zanim zdecydujecie, warto zobaczyć pełne widełki: ile kosztuje strona internetowa oraz ile kosztuje jej utrzymanie rocznie.
Macie stronę z kreatora i zastanawiacie się, czy warto ją zmienić?
Sprawdzimy ją bezpłatnie i powiemy wprost, czy problem leży w narzędziu, czy w treści. Czasem wystarczy poprawić to, co jest.
Zamów bezpłatny audyt →