Realizacje Usługi Bezpłatny audyt O nas FAQ Blog Kontakt
Wycena Zacznijmy →
Biznes
10 min czytania
28 sierpnia 2026

Nowa strona czy przebudowa obecnej? Jak policzyć, co się bardziej opłaca

Sześć pytań, które rozstrzygają, czy naprawa istniejącej strony ma sens. Plus to, co przy wymianie decyduje o utrzymaniu pozycji w Google.

← Wróć do bloga

Firma ma stronę sprzed pięciu lat. Działa, wygląda przeciętnie, zapytań nie przynosi. Pytanie brzmi: naprawiać czy budować od nowa?

Odpowiedź „zawsze od nowa" jest wygodna dla wykonawcy i często nieprawdziwa. Poniżej sposób, żeby rozstrzygnąć to na liczbach, a nie na przeczuciu.

Sześć pytań, które rozstrzygają

01

Czy strona ma sensowną strukturę podstron?

Osobne adresy dla każdej usługi to fundament, na którym da się budować. Jeśli cała oferta siedzi w jednym akapicie na stronie głównej, przebudowa oznacza w praktyce napisanie serwisu od nowa — tyle że na starych fundamentach.

02

Ile wynosi wynik szybkości na telefonie?

Powyżej 70 — da się poprawić. Poniżej 40 przy stronie na gotowym szablonie z page builderem — zwykle nie da się tego wyciągnąć bez wymiany warstwy technicznej.

03

Czy strona jest responsywna?

Nie „czy da się ją przewijać na telefonie", tylko czy jest zaprojektowana pod ten ekran. Jeśli nie, to jest granica, za którą kosmetyka nie pomoże.

04

Czy macie dostęp i możliwość edycji?

Strona, do której nie macie haseł, albo zbudowana na platformie bez eksportu, praktycznie wymusza budowę nowej. To zresztą jeden z najczęstszych powodów, dla których firmy do nas trafiają.

05

Czy strona ma jakiekolwiek pozycje w Google?

Jeśli ma — to jest realny majątek i trzeba go chronić przy każdej zmianie. Jeśli nie ma żadnych, tracicie mniej i decyzja jest łatwiejsza.

06

Czy problem leży w stronie, czy w treści?

Najczęściej pomijane pytanie. Strona technicznie w porządku, ale bez opisanych usług i bez ani jednej podstrony celującej w konkretne zapytanie, nie potrzebuje przebudowy — potrzebuje treści.

Zasada, którą stosujemy: jeśli na cztery lub więcej pytań odpowiedź wypada źle, przebudowa kosztuje tyle co nowa strona i nie daje trwałego efektu. Przy jednym–dwóch problemach naprawa jest tańsza i szybsza.

Co da się naprawić w istniejącej stronie

Więcej, niż większość wykonawców przyzna:

  • Tytuły i opisy podstron — godzina pracy, efekt widoczny w kilka tygodni. Najlepszy stosunek nakładu do rezultatu, jaki istnieje.
  • Zdjęcia — konwersja do nowoczesnych formatów i kompresja potrafią podnieść wynik szybkości o kilkadziesiąt punktów.
  • Struktura nagłówków — dodanie brakujących H1 i uporządkowanie hierarchii.
  • Nowe podstrony usługowe — dopisanie brakujących usług jako osobnych adresów.
  • Formularz i kontakt — dodanie pól kwalifikujących, klikalny numer, przyklejony pasek na telefonie.
  • Zgody i RODO — baner blokujący skrypty, Consent Mode v2, poprawiona polityka prywatności.
  • Dane strukturalne i wizytówka Google — dokładane niezależnie od tego, na czym stoi strona.

To jest pakiet, który przy sensownej stronie potrafi zmienić sytuację w kilka tygodni — za ułamek kosztu nowego projektu.

Czego nie da się naprawić

  • Braku responsywności przy stronie zbudowanej na sztywnej szerokości
  • Ciężkiego page buildera — można ograniczyć skutki, nie da się usunąć przyczyny
  • Platformy bez dostępu do ustawień SEO, gdzie nie ustawicie własnych tytułów
  • Struktury, w której cała oferta to jedna podstrona — to nie jest naprawa, to budowa
  • Nieaktualizowanego od lat WordPressa z dwudziestoma wtyczkami — bezpieczniej postawić czysto

Rachunek

Uprośćmy to do liczb. Naprawa typowego zestawu problemów w sensownej stronie to 1 500 – 3 500 zł. Nowa strona firmowa to 4 000 – 9 000 zł.

Jeśli naprawa kosztuje więcej niż połowę nowej strony, a po niej i tak zostajecie z technologią, która za dwa lata będzie problemem — wybór jest oczywisty i nie jest to naprawa.

Jeśli naprawa zamyka się w tysiącu złotych i rozwiązuje realny problem, wymiana strony jest wyrzucaniem pieniędzy. Mówimy to klientom regularnie, mimo że oznacza mniejsze zlecenie.

Rzecz, która decyduje przy wymianie

Jeśli decydujecie się na nową stronę, jest jeden element ważniejszy niż projekt graficzny, technologia i treści razem wzięte: przekierowania ze starych adresów.

Każdy adres istniejącej strony musi dostać przekierowanie 301 na swój odpowiednik w nowym serwisie. Bez tego pozycje budowane latami przepadają w jeden dzień, a Google zaczyna od zera.

To jest najczęstsza przyczyna spadku ruchu po wdrożeniu nowej strony i widzimy ją w audytach regularnie. Firma płaci za piękną nową stronę i traci połowę zapytań, bo nikt nie zrobił mapy przekierowań.

Pytanie do każdego wykonawcy przed podpisaniem umowy: „co się stanie z pozycjami mojej obecnej strony i jak zamierzacie je przenieść?". Jeśli odpowiedź jest ogólnikowa, szukajcie dalej.

Jak to sprawdzić bez wydawania złotówki

Zanim porozmawiacie z kimkolwiek o pieniądzach, zróbcie trzy rzeczy:

  • Wpiszcie w Google site:wasza-domena.pl i policzcie zaindeksowane podstrony
  • Sprawdźcie stronę w PageSpeed Insights — wynik mobilny
  • Otwórzcie ją na własnym telefonie i spróbujcie wysłać zapytanie przez formularz

Te trzy rzeczy dają dziewięćdziesiąt procent odpowiedzi. Resztę pokaże bezpłatny audyt — dostaniecie wyniki i trzy najpoważniejsze problemy, a to zwykle wystarcza, żeby podjąć decyzję.

Jeśli chcecie wiedzieć, ile kosztuje wariant „od nowa", widełki są na stronie ile kosztuje strona internetowa. Jak wygląda u nas cały proces — na stronie jak pracujemy.

Nie wiecie, czy naprawiać, czy budować od nowa?

Sprawdzimy Waszą stronę bezpłatnie i powiemy wprost, co się bardziej opłaca — także wtedy, gdy wyjdzie, że wystarczy poprawić to, co jest.

Zamów bezpłatny audyt →