„Zapłaciliśmy za stronę, minął rok, i nic." To zdanie słyszę częściej niż jakiekolwiek inne przy pierwszej rozmowie. Zwykle towarzyszy mu przekonanie, że trzeba zrobić nową.
W większości przypadków nie trzeba. Przeprowadziliśmy sporo audytów stron firm z Małopolski i wzór powtarza się do znudzenia: przyczyna leży w jednej z siedmiu rzeczy poniżej, a sześć z nich da się naprawić bez pisania czegokolwiek od nowa. Często w jedno popołudnie.
Przejdź te punkty po kolei na własnej stronie. Do pierwszych pięciu nie potrzebujesz żadnej wiedzy technicznej.
1. Google w ogóle nie wie, o czym jest Twoja strona
To zdecydowanie najczęstsza przyczyna i jednocześnie najłatwiejsza do naprawienia.
Wpisz w Google site:twojadomena.pl. Zobaczysz, jak Twoja strona wygląda w wynikach. Teraz przeczytaj tytuł strony głównej. Czy brzmi jak odpowiedź na pytanie, które zadaje klient?
Bardzo często wygląda to tak: „Firma Kowalski - Strona główna" albo „Witamy na naszej stronie". A klient wpisuje „hydraulik Myślenice". Google nie ma jak połączyć jednego z drugim, bo w tytule nie ma ani usługi, ani miejscowości.
Naprawa: tytuł strony głównej powinien mieć wzór „usługa + miejscowość + nazwa firmy", w około 60 znakach. Na przykład „Hydraulik Myślenice - instalacje i awarie 24h | Kowalski". To jedna zmiana w panelu strony, a potrafi ruszyć wyniki w ciągu kilku tygodni.
Sami mieliśmy dokładnie ten problem na własnej stronie: wyświetlaliśmy się na pozycji drugiej na frazy z nazwą miejscowości i mieliśmy zero kliknięć, bo tytuł mówił „Agencja Kreatywna & Digital" zamiast „Tworzenie stron internetowych". Szewc bez butów.
2. Nie masz wizytówki Google albo jest pusta
Dla lokalnej firmy wizytówka bywa ważniejsza niż strona. Przy zapytaniach z nazwą miejscowości Google pokazuje najpierw blok z mapą i trzema firmami, a dopiero pod nim zwykłe wyniki. Ten blok widać jako pierwszy - i trafiają do niego wizytówki, nie strony.
Sprawdź swoją: czy ma uzupełnioną kategorię główną, godziny, obszar działania, opis i przynajmniej piętnaście zdjęć? Puste pola to stracone punkty, a to wszystko jest za darmo.
Najsilniejszy pojedynczy czynnik to kategoria. „Stolarz" i „Producent mebli na wymiar" pojawiają się w zupełnie innych zapytaniach - sprawdź, co mają firmy z pierwszej trójki w Twojej okolicy. Całą konfigurację opisaliśmy w tekście Wizytówka Google krok po kroku.
3. Strona ładuje się zbyt wolno
Wejdź na PageSpeed Insights, wklej adres, zobacz wynik dla telefonu. Poniżej 50 masz realny problem: ludzie wychodzą przed załadowaniem, a Google obniża pozycję.
Najczęściej winne są zdjęcia wgrane prosto z aparatu - po kilka megabajtów każde. Obrazy to zwykle największa część wagi strony (według HTTP Archive ok. 36% typowej strony głównej na telefonie), więc przepuszczenie ich przez Squoosh albo wtyczkę kompresującą to godzina pracy z dużym efektem. Więcej o tym w tekście o szybkości strony.
4. Masz jedną stronę zamiast kilku
Ten błąd kosztuje najwięcej, a widać go najrzadziej.
Firma wykonuje pięć usług i obsługuje cztery miejscowości. Ma jedną stronę główną, na której wszystko jest wymienione, i liczy, że Google się domyśli. Nie domyśli się. Google szuka strony, która najlepiej odpowiada na konkretne zapytanie - a strona o wszystkim nie odpowiada najlepiej na nic.
Rozwiązaniem są osobne podstrony: pod każdą usługę i pod najważniejsze miejscowości. Uwaga na pułapkę - te strony muszą się realnie różnić. Skopiowanie tekstu z podmienioną nazwą miasta to duplikat treści, który Google rozpoznaje i ignoruje. Każda potrzebuje własnych realizacji, opinii i informacji praktycznych.
5. Na stronie nie ma nic, co skłania do kontaktu
Otwórz swoją stronę na telefonie i policz, ile sekund zajmuje znalezienie numeru. Jeśli więcej niż trzy, tracisz klientów.
- Klikalny numer w nagłówku, widoczny bez przewijania
- Jasna informacja, co robisz i gdzie, w pierwszym ekranie - „Stolarstwo na wymiar, Sułkowice i okolice", nie „Witamy na naszej stronie"
- Zdjęcia prawdziwych realizacji, nie zdjęć ze stocku
- Opinie klientów z imieniem i miejscowością
- Krótki formularz - imię, telefon, treść. Każde dodatkowe pole to mniej wysłanych zgłoszeń
Test, który zajmuje minutę: wyślij zgłoszenie przez własny formularz kontaktowy. Poważnie. Regularnie trafiamy na strony, których formularz nie działa od miesięcy i nikt tego nie zauważył, bo nikt nie sprawdził. Cisza po drugiej stronie nie zawsze znaczy brak zainteresowania. Inne miejsca, w których giną zapytania, opisaliśmy w tekście o formularzu, który gubi zapytania.
6. Strona nie jest zgłoszona do Search Console
Search Console to darmowe narzędzie Google, które pokazuje, na jakie zapytania Twoja strona się wyświetla i ile z nich dostajesz kliknięć. Bez tego robisz SEO na wyczucie.
Zgłoszenie zajmuje kilkanaście minut. Potem zajrzyj w zakładkę Zapytania i poszukaj wierszy, gdzie masz dużo wyświetleń, wysoką pozycję i zero kliknięć. To nie jest problem SEO - to problem tytułu i opisu, które nie zachęcają. Najłatwiejsza poprawka, jaka istnieje.
Sprawdź też, czy strona ma zgłoszoną mapę witryny i czy Google faktycznie zaindeksował wszystkie podstrony. Zdarza się, że połowa serwisu jest dla wyszukiwarki niewidoczna.
7. Nie masz opinii albo nikt na nie nie odpowiada
Przy dwóch firmach obok siebie w wynikach - jedna z 4,9 i czterdziestoma opiniami, druga z 5,0 i dwoma - wygrywa pierwsza. Opinie wpływają i na pozycję w bloku mapowym, i na to, czy ktoś kliknie akurat w Ciebie.
Najlepszy moment na prośbę to chwila zaraz po skończonej robocie, kiedy klient jest zadowolony. Wyślij SMS-em gotowy link z panelu wizytówki - każde dodatkowe kliknięcie po drodze zmniejsza szansę, że klient ją wystawi. Odpowiadaj na wszystkie, także dobre. Nigdy nie kupuj - Google wykrywa to coraz lepiej, a kara dotyka całej wizytówki.
Kiedy jednak trzeba zrobić nową stronę
Są sytuacje, w których łatanie nie ma sensu:
- Strona nie działa poprawnie na telefonie i nie da się tego naprawić bez przebudowy
- Stoi na przestarzałym systemie bez wsparcia - realne ryzyko włamania
- Nie masz dostępów ani domeny, bo trzyma je wykonawca, z którym nie ma kontaktu
- PageSpeed poniżej 30 przy prostej stronie - zwykle znaczy, że fundament jest zły
- Wygląd odstaje od konkurencji na tyle, że działa na Twoją niekorzyść
We wszystkich innych przypadkach zacznij od siedmiu punktów wyżej. Uczciwie mówiąc: często kończy się na tym, że nowa strona nie jest potrzebna. Mówimy to klientom i czasem oznacza to dla nas mniejsze zlecenie - ale sprzedanie komuś strony za osiem tysięcy, gdy problemem był tytuł strony głównej, jest po prostu nieuczciwe.
Od czego zacząć w tym tygodniu
Kolejność według stosunku wysiłku do efektu:
Popraw tytuł strony głównej
Usługa + miejscowość + nazwa firmy, około 60 znaków. Piętnaście minut pracy, największy pojedynczy efekt z całej listy.
Uzupełnij wizytówkę Google do 100%
Kategorie, godziny, obszar działania, opis, zdjęcia. Godzina, zero złotych.
Zgłoś stronę do Search Console
Bez danych nie wiesz, co naprawiać. Kilkanaście minut.
Sprawdź formularz i numer telefonu
Wyślij testowe zgłoszenie, otwórz stronę na telefonie. Minuta.
Skompresuj zdjęcia
Squoosh.app albo wtyczka. Godzina pracy, a przy ciężkich zdjęciach strona wyraźnie przyspiesza.
Dopiero gdy to wszystko jest zrobione, a strona nadal nie przynosi zapytań - wtedy warto rozmawiać o przebudowie. Wcześniej to strzelanie na oślep.
Chcesz wiedzieć, na czym stoisz?
Sprawdzimy widoczność w Google, kondycję techniczną i wizytówkę. Dostaniesz listę konkretnych rzeczy do poprawy - także tych, które zrobisz sam.
Zamów audyt →Chcesz sprawdzić, jak to wygląda u Ciebie?
Napisz, czym zajmuje się Twoja firma i co chcesz poprawić. Odpowiemy konkretnie, bez gotowej oferty wysyłanej w ciemno.