Realizacje Usługi Bezpłatny audyt O nas FAQ Blog Kontakt
Wycena Zacznijmy →
Biznes
9 min czytania
17 lipca 2026

Strona za 500 zł kontra strona za 5 000 zł — co realnie dostajecie

Ta sama nazwa, dwa zupełnie różne produkty. Co wypada z zakresu przy najniższej cenie i kiedy tania strona naprawdę ma sens.

← Wróć do bloga

„Zrobię stronę za 500 zł" i „strona firmowa od 5 000 zł" to dwa ogłoszenia opisujące pozornie ten sam produkt. W praktyce dzieli je mniej więcej tyle, co garnitur uszyty na miarę od koszulki z bazarku — obie rzeczy da się nazwać ubraniem.

Ten tekst nie jest o tym, że tanio znaczy źle. Jest o tym, co konkretnie wypada z zakresu, gdy cena spada do kilkuset złotych — żebyście porównywali oferty świadomie, a nie po samej kwocie.

Skąd bierze się różnica

Cena strony to w dziewięćdziesięciu procentach czas człowieka. Reszta to hosting i narzędzia. Jeśli ktoś liczy 500 zł, ma do dyspozycji mniej więcej pięć godzin pracy — i to przy założeniu, że zarabia poniżej stawki minimalnej.

~5 h
tyle pracy mieści się w 500 zł
40–80 h
tyle zajmuje strona firmowa z projektem
×10
taka jest realna różnica w nakładzie

W pięć godzin da się zainstalować gotowy szablon, podmienić logo, wkleić teksty i opublikować. Nie da się zaprojektować układu, napisać treści pod wyszukiwarkę, zoptymalizować zdjęć ani skonfigurować analityki. To nie jest kwestia chęci wykonawcy — po prostu nie ma na to miejsca w budżecie.

Co znika przy najniższej cenie

01

Projekt graficzny

Dostajecie szablon kupiony za kilkadziesiąt złotych, używany przez setki innych firm. Problem nie polega na tym, że jest brzydki — często wygląda nieźle. Polega na tym, że został zaprojektowany dla nikogo konkretnego, więc nie prowadzi Waszego klienta tam, gdzie chcecie.

02

Konfiguracja SEO

Tytuły podstron, opisy, nagłówki, dane strukturalne, mapa witryny, Search Console. Bez tego Google dostaje stronę i musi zgadywać, o czym ona jest. Zwykle zgaduje źle.

03

Optymalizacja szybkości

Zdjęcia wrzucone w oryginale, kilkanaście wtyczek, wynik poniżej 40 punktów na telefonie. A stamtąd przychodzi około siedemdziesięciu procent ruchu na stronach lokalnych firm.

04

Treści

Teksty przepisane od konkurencji albo wygenerowane hurtowo. Google rozpoznaje duplikaty i po prostu ich nie indeksuje — płacicie więc za podstrony, których nikt nie znajdzie.

05

Własność

Zdarza się, że domena i hosting rejestrowane są na wykonawcę. Wychodzi to zwykle wtedy, gdy chcecie coś zmienić albo przenieść stronę gdzie indziej.

Pytanie, które warto zadać przy każdej ofercie: „na kogo będzie zarejestrowana domena i czy dostanę wszystkie dostępy po zakończeniu?". Odpowiedź mówi o wykonawcy więcej niż całe portfolio.

Co dostajecie za kilka tysięcy

Nie „ładniejszą stronę". Dostajecie rzeczy, których na pierwszy rzut oka nie widać:

  • Strukturę pod wyszukiwarkę — osobne podstrony dla każdej usługi i lokalizacji, każda celująca we własne zapytania
  • Treści pisane pod to, czego szukają Wasi klienci, a nie pod to, jak firma opisuje się wewnętrznie
  • Szybkość — zoptymalizowane zdjęcia, minimum kodu, wynik powyżej 90 na telefonie
  • Ścieżkę do kontaktu — przemyślaną tak, żeby odwiedzający wiedział, co zrobić dalej
  • Pomiar — analitykę i Search Console, dzięki którym po trzech miesiącach wiecie, co działa
  • Własność i dostępy w komplecie

Kiedy tania strona naprawdę ma sens

Są takie sytuacje i warto je nazwać uczciwie:

  • Potrzebujecie czegokolwiek na już — startujecie za dwa tygodnie i musicie mieć adres do wizytówki na Facebooku
  • Testujecie pomysł — nie wiecie jeszcze, czy usługa się sprzeda, więc nie chcecie inwestować
  • Strona jest wyłącznie wizytówką — cały ruch macie z poleceń, a strona ma tylko potwierdzać, że firma istnieje

W każdym z tych przypadków tania strona jest racjonalna, pod warunkiem że traktujecie ją jako rozwiązanie tymczasowe i wiecie, że za rok zrobicie to porządnie.

Rachunek, który rozstrzyga

Najdroższa strona to ta, która nie przynosi zapytań — niezależnie od kwoty na fakturze.

Strona za 500 zł, która przez rok nie przyniosła ani jednego klienta, kosztowała Was 500 zł plus rok niewidoczności w Google plus koszt zrobienia jej od nowa. Strona za 6 000 zł, która przynosi jedno zapytanie miesięcznie, zwróciła się w kwartale i pracuje dalej przez kilka lat.

Policzcie to na własnych liczbach: ile zostaje Wam marży ze średniego zlecenia? Podzielcie koszt strony przez tę kwotę. Wynik to liczba klientów, po której strona wychodzi na zero. Przy większości usług lokalnych wychodzi od pięciu do dziesięciu — czyli mniej niż jeden klient miesięcznie przez rok.

Jak porównywać oferty

Zamiast zestawiać kwoty, poproście każdego wykonawcę o odpowiedź na te same pięć pytań:

  • Ile podstron obejmuje cena i co się stanie, gdy dojdzie kolejna?
  • Czy projekt jest tworzony pod nas, czy to gotowy szablon?
  • Co dokładnie wchodzi w „konfigurację SEO"?
  • Kto pisze treści i czy są wliczone?
  • Na kogo rejestrowana jest domena i czy dostajemy wszystkie dostępy?

Różnice w odpowiedziach zwykle tłumaczą całą różnicę w cenie. A jeśli ktoś unika konkretów przy tych pięciu pytaniach, to jest to informacja sama w sobie.

Podsumowanie

Nie ma czegoś takiego jak „strona internetowa" w oderwaniu od zakresu. Jest zestaw prac, który można ograniczyć niemal do zera albo wykonać porządnie — i obie wersje wolno nazwać tak samo.

Wasze zadanie nie polega na znalezieniu najtańszej oferty, tylko na zrozumieniu, co w niej jest. Pełne widełki i to, co realnie podnosi cenę, rozpisaliśmy na stronie ile kosztuje strona internetowa.

Chcecie wiedzieć, co jest w Waszej ofercie?

Prześlijcie wycenę, którą dostaliście od kogokolwiek. Powiemy, co w niej jest, czego brakuje i czy cena jest uczciwa — nawet jeśli wyjdzie, że lepsza od naszej.

Napisz do nas →