„Zrobię stronę za 500 zł” i „strona firmowa od 5 000 zł” to dwa ogłoszenia, które opisują pozornie ten sam produkt. W praktyce dzieli je mniej więcej tyle, co garnitur szyty na miarę od koszulki z bazaru, choć obie rzeczy da się nazwać ubraniem. Ten tekst nie twierdzi, że tanio znaczy źle. Pokazuje, co konkretnie wypada z zakresu, gdy strona za 500 zł zastępuje stronę za 5 000 zł, żebyś porównywał oferty świadomie, a nie po samej kwocie.
Skąd bierze się różnica
Cena strony to przede wszystkim czas człowieka. Reszta to hosting i narzędzia. Jeśli ktoś liczy 500 zł, przy stawce rzędu 100 zł za godzinę ma do dyspozycji mniej więcej pięć godzin pracy.
W pięć godzin da się zainstalować gotowy szablon, podmienić logo, wkleić teksty i opublikować. Nie da się zaprojektować układu, napisać treści pod wyszukiwarkę, zoptymalizować zdjęć ani skonfigurować analityki. To nie jest kwestia chęci wykonawcy, po prostu nie ma na to miejsca w budżecie.
Co znika przy najniższej cenie
Projekt graficzny
Dostajesz szablon kupiony za kilkadziesiąt złotych i używany przez wiele innych firm. Problem nie polega na tym, że jest brzydki, bo często wygląda nieźle. Polega na tym, że zaprojektowano go dla nikogo konkretnego, więc nie prowadzi Twojego klienta tam, gdzie chcesz.
Konfiguracja SEO
Tytuły podstron, opisy, nagłówki, dane strukturalne, mapa witryny, Search Console. Bez tego Google dostaje stronę i musi zgadywać, o czym ona jest, a często zgaduje źle.
Optymalizacja szybkości
Zdjęcia wrzucone w oryginale, kilkanaście wtyczek, wynik poniżej 40 punktów na telefonie. A z telefonów pochodzi ok. 43% odsłon stron w Polsce (StatCounter, wrzesień 2026). Więcej o tym w tekście dlaczego szybka strona sprzedaje.
Treści
Teksty przepisane od konkurencji albo wygenerowane hurtowo. Gdy kilka stron ma niemal ten sam tekst, Google zwykle pokazuje w wynikach tylko jedną wersję, często nie Twoją. Płacisz więc za podstrony, których nikt nie znajdzie.
Własność
Zdarza się, że domena i hosting są rejestrowane na wykonawcę. Wychodzi to zwykle wtedy, gdy chcesz coś zmienić albo przenieść stronę gdzie indziej.
Pytanie, które warto zadać przy każdej ofercie: „Na kogo będzie zarejestrowana domena i czy dostanę wszystkie dostępy po zakończeniu?”. Odpowiedź mówi o wykonawcy więcej niż całe portfolio.
Co dostajesz w stronie za 5 000 zł
Nie „ładniejszą stronę”. Dostajesz rzeczy, których na pierwszy rzut oka nie widać:
- Strukturę pod wyszukiwarkę, czyli osobne podstrony dla każdej usługi i lokalizacji, każda nastawiona na własne zapytania.
- Treści pisane pod to, czego szukają Twoi klienci, a nie pod to, jak firma opisuje się wewnętrznie.
- Szybkość: zoptymalizowane zdjęcia, minimum kodu i wynik 85+ na telefonie, który jest naszym standardem.
- Ścieżkę do kontaktu przemyślaną tak, żeby odwiedzający wiedział, co zrobić dalej.
- Pomiar, czyli analitykę i Search Console, dzięki którym po kilku miesiącach wiesz, co działa.
- Własność i dostępy w komplecie.
Kiedy strona za 500 zł naprawdę ma sens
Są takie sytuacje i warto je nazwać uczciwie:
- Potrzebujesz czegokolwiek na już, bo startujesz za chwilę i musisz mieć adres do wizytówki w mediach społecznościowych.
- Testujesz pomysł i nie wiesz jeszcze, czy usługa się sprzeda, więc nie chcesz inwestować.
- Strona jest wyłącznie wizytówką, bo cały ruch masz z poleceń, a strona ma tylko potwierdzać, że firma istnieje.
W każdym z tych przypadków tania strona jest rozsądna, pod warunkiem że traktujesz ją jako rozwiązanie tymczasowe i wiesz, że później zrobisz to porządnie.
Jeśli wybierasz tanią ofertę, dopilnuj minimum
Niska cena nie musi oznaczać kłopotów, jeśli dopilnujesz kilku rzeczy, które nic nie kosztują, a ratują sytuację, gdy za rok zechcesz coś zmienić:
- domena zarejestrowana na Ciebie, z dostępem do panelu rejestratora,
- dostęp administratora do strony i do hostingu,
- certyfikat SSL, czyli kłódka w przeglądarce,
- strona dodana do Search Console na Twoje konto Google,
- kopia plików strony przekazana Tobie po zakończeniu.
Z takim minimum tania strona jest uczciwym startem, a nie pułapką.
Rachunek, który rozstrzyga
Najdroższa strona to ta, która nie przynosi zapytań, niezależnie od kwoty na fakturze.
Strona za 500 zł, która przez rok nie przyniosła ani jednego klienta, kosztowała Cię 500 zł, rok niewidoczności w Google i koszt zrobienia jej od nowa. Strona za 6 000 zł, która przynosi jednego nowego klienta miesięcznie, przy marży rzędu 2 000 zł ze zlecenia zwraca się w kilka miesięcy i pracuje dalej przez kolejne lata.
Policz to na własnych liczbach: ile zostaje Ci marży ze średniego zlecenia? Podziel koszt strony przez tę kwotę. Wynik to liczba klientów, po której strona wychodzi na zero. Przy usługach lokalnych to orientacyjnie od dwóch do dziesięciu klientów, czyli mniej niż jeden miesięcznie przez rok.
Jak porównywać oferty
Zamiast zestawiać kwoty, poproś każdego wykonawcę o odpowiedź na te same pięć pytań:
- Ile podstron obejmuje cena i co się stanie, gdy dojdzie kolejna?
- Czy projekt powstaje pod moją firmę, czy to gotowy szablon?
- Co dokładnie wchodzi w „konfigurację SEO”?
- Kto pisze treści i czy są wliczone w cenę?
- Na kogo rejestrowana jest domena i czy dostanę wszystkie dostępy?
Różnice w odpowiedziach zwykle tłumaczą całą różnicę w cenie. A jeśli ktoś unika konkretów przy tych pięciu pytaniach, to też jest informacja.
Co z tego wynika
Nie ma czegoś takiego jak „strona internetowa” w oderwaniu od zakresu. Jest zestaw prac, który można ograniczyć niemal do zera albo wykonać porządnie, a obie wersje wolno nazwać tak samo.
Twoje zadanie nie polega na znalezieniu najtańszej oferty, tylko na zrozumieniu, co w niej jest. Zanim podpiszesz cokolwiek, wyślij każdemu wykonawcy pięć pytań z listy wyżej i porównaj odpowiedzi, a nie kwoty. Pełne widełki i to, co realnie podnosi cenę, rozpisaliśmy na stronie ile kosztuje strona internetowa.
Chcesz wiedzieć, co jest w Twojej ofercie?
Prześlij wycenę, którą dostałeś od kogokolwiek, a powiemy, co w niej jest, czego brakuje i czy cena jest uczciwa, nawet jeśli wyjdzie, że jest lepsza od naszej.
Chcesz sprawdzić, jak to wygląda u Ciebie?
Napisz, czym zajmuje się Twoja firma i co chcesz poprawić. Odpowiemy konkretnie, bez gotowej oferty wysyłanej w ciemno.