Firmy tworzące strony internetowe znajdziesz w każdym mieście, a oferty na pozornie tę samą usługę potrafią się bardzo różnić ceną. Wybór jest trudny z jednego powodu: oceniasz pracę, której nie umiesz ocenić, u osoby, której nie znasz, na podstawie oferty napisanej tak, żeby dobrze wyglądała. Poniżej podpowiadamy, jak wybrać firmę do strony internetowej za pomocą dziewięciu pytań. Nie wymagają wiedzy technicznej, a odpowiedzi mówią o wykonawcy więcej niż całe portfolio.
Najpierw: agencja, freelancer czy kreator?
Kreator stron
Robisz sam i płacisz abonament. Ma sens przy prostej wizytówce i zerowym budżecie. Ograniczenia pojawiają się przy SEO, szybkości i nietypowych funkcjach, a przeniesienie strony gdzie indziej zwykle oznacza budowanie jej od nowa.
Freelancer
Taniej i z bezpośrednim kontaktem z osobą, która wykonuje pracę. Ryzyko to dostępność: jedna osoba choruje, wyjeżdża i ma inne zlecenia. Zapytaj, co się stanie, jeśli za rok trzeba będzie coś poprawić.
Agencja
Drożej, ale z zespołem i ciągłością. Uwaga na drugą stronę medalu: w dużej agencji mały projekt często trafia do najmniej doświadczonej osoby, a rozmawiasz z handlowcem, który potem znika.
Nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi. Jest za to dobre pytanie: kto konkretnie będzie robił moją stronę i z kim będę rozmawiać w trakcie?
Jak wybrać firmę do strony internetowej - dziewięć pytań przed umową
1. Ile podstron obejmuje cena i co, jeśli dojdzie kolejna?
Częste źródło nieporozumień. „Strona firmowa za 4 000 zł” może znaczyć cztery podstrony albo dwanaście. Poproś o listę.
2. Czy projekt powstaje pod moją firmę, czy to gotowy szablon?
Obie odpowiedzi bywają uczciwe, bo przy małym budżecie szablon ma sens. Problem zaczyna się wtedy, gdy szablon sprzedaje się jako projekt indywidualny.
3. Co dokładnie wchodzi w konfigurację SEO?
Odpowiedź powinna zawierać konkrety: tytuły i opisy dla każdej podstrony, strukturę nagłówków, dane strukturalne, mapę witryny, Search Console i analitykę. Jeśli pada ogólnik „strona będzie zoptymalizowana pod SEO”, dopytaj o listę.
4. Kto pisze treści?
Częsty powód, dla którego projekty stoją w miejscu. Ustal to na starcie: piszesz sam, pisze wykonawca, albo dzielicie się tak, że Ty dajesz wiedzę o branży, a on ją redaguje.
5. Na kogo będą zarejestrowane domena i hosting?
To pytanie rozstrzygające. Odpowiedź inna niż „na Ciebie” powinna zapalić czerwone światło. Domena zarejestrowana na wykonawcę oznacza, że nie jesteś właścicielem własnego adresu. Szerzej o tym ryzyku piszemy w tekście o uzależnieniu od dostawcy.
6. Ile rund poprawek jest w cenie?
„Nieograniczone poprawki” w praktyce nie istnieją: albo są wliczone w zawyżoną cenę, albo kończą się zniechęceniem po obu stronach. Dwie rundy poprawek projektu graficznego to rozsądne minimum.
7. Co się dzieje po wdrożeniu?
Czy jest gwarancja na błędy techniczne i na jak długo? Ile kosztuje zmiana treści za pół roku? Czy dostaniesz wszystkie dostępy? Firma, która nie ma na to gotowej odpowiedzi, nie robiła tego wiele razy.
8. Czy zobaczę projekt przed kodowaniem?
Powinieneś. Zmiana układu na etapie makiety to drobna poprawka, a po zakodowaniu oznacza przebudowę. Wykonawca, który od razu koduje, oszczędza swój czas Twoim kosztem.
9. Co się stanie z pozycjami mojej obecnej strony?
Pytanie o poziom wyżej, na które nie każdy potrafi odpowiedzieć. Przy wymianie istniejącej strony trzeba spisać wszystkie stare adresy i przekierować je na nowe. Bez tego tracisz pozycje budowane latami, a to częsta przyczyna spadku ruchu po wdrożeniu nowej strony.
Jeśli masz zadać tylko trzy z tych pytań, zadaj piąte, ósme i dziewiąte. Własność, projekt przed kodowaniem i przekierowania najczęściej decydują o tym, czy za rok będziesz zadowolony.
Jak czytać portfolio
Nie oglądaj tylko zrzutów ekranu. Zrób trzy rzeczy z realizacjami, które Ci pokazano:
- Wejdź na te strony z telefonu. Ładują się szybko? Da się kliknąć numer telefonu? Formularz działa?
- Sprawdź je w PageSpeed Insights. Wynik dla telefonu poniżej pięćdziesięciu przy kilku realizacjach z rzędu to wzorzec, a nie przypadek.
- Wpisz w Google nazwę usługi i miasto firmy z portfolio. Jeśli realizacje wykonawcy nie są widoczne na własne frazy, wiesz, jak traktuje SEO.
To zajmuje kwadrans i mówi więcej niż godzina rozmowy handlowej.
Czerwone flagi
- Wycena bez pytań. Kto podaje cenę, nie wiedząc, czym się zajmujesz i ile podstron potrzebujesz, sprzedaje szablon.
- Presja czasu. „Ta cena obowiązuje do piątku” przy usłudze, która ma służyć kilka lat.
- Brak umowy albo umowa na pół strony. Zakres, płatności i prawa autorskie do projektu powinny być spisane.
- Cena wyraźnie odstająca w dół. Nie dlatego, że tanio znaczy źle, ale dlatego, że trzeba wiedzieć, co z zakresu zniknęło.
- Portfolio bez linków. Same grafiki bez adresów stron uniemożliwiają jakąkolwiek weryfikację.
O co zapytać samego siebie
Zanim porównasz oferty, odpowiedz na jedno pytanie: co ta strona ma robić?
„Mieć stronę” nie jest celem. Celem jest telefon od klienta, zapytanie w formularzu, rezerwacja terminu albo zamówienie. Wykonawca, który zaczyna rozmowę od tego pytania, zaprojektuje coś innego niż ten, który zaczyna od liczby podstron.
To zresztą najprostszy test na pierwszej rozmowie: czy ktoś w ogóle zapytał, skąd dziś przychodzą Twoi klienci?
Od czego zacząć
Nie da się ocenić jakości kodu bez znajomości kodu, ale można ocenić sposób pracy, jasność zakresu i to, czy ktoś zadaje właściwe pytania. To wystarcza, żeby odsiać większość nietrafionych ofert.
Zanim umówisz się na pierwszą rozmowę, zapisz w jednym zdaniu, co ma robić strona, i wyślij to razem z pytaniami 5, 8 i 9 do każdego wykonawcy. Odpowiedzi porównasz w kwadrans. Jak pracujemy my, opisuje strona jak pracujemy, a co realnie różni tanią i droższą ofertę, rozpisaliśmy w tekście strona za 500 zł czy za 5 000 zł.
Masz wycenę od kogoś innego?
Prześlij ją, a powiemy, co w niej jest, czego brakuje i czy cena jest uczciwa, także wtedy, gdy wyjdzie, że oferta konkurencji jest lepsza od naszej.
Chcesz sprawdzić, jak to wygląda u Ciebie?
Napisz, czym zajmuje się Twoja firma i co chcesz poprawić. Odpowiemy konkretnie, bez gotowej oferty wysyłanej w ciemno.