Realizacje Usługi Bezpłatny audyt O nas FAQ Blog Kontakt
Wycena Zacznijmy →
Biznes
5 min czytania
30 czerwca 2026

Ile trwa zrobienie strony internetowej? Od czego zależy termin

Ile trwa zrobienie strony internetowej? Od czego zależy termin, na którym etapie najczęściej ginie czas i co realnie przyspiesza cały projekt.

← Wróć do bloga

„Ile to potrwa?" pada zaraz po pytaniu o cenę, a tuż za nim zwykle: „a da się szybciej?". Odpowiedź na pierwsze pytanie zaskakuje wielu klientów, bo to, ile trwa zrobienie strony internetowej, tylko w części zależy od wykonawcy. W zdecydowanej większości projektów o terminie decyduje to, jak sprawnie powstają treści i zapadają decyzje.

Poniżej rozbijamy cały proces na etapy i pokazujemy uczciwie, gdzie najczęściej ginie czas. Konkretny termin dla Twojego projektu podajemy w wycenie, bo zależy od kilku rzeczy, które da się nazwać już na pierwszej rozmowie.

Od czego zależy, ile trwa zrobienie strony internetowej

Największy wpływ ma zakres. Strona wizytówkowa na dopasowanym szablonie to zupełnie inna praca niż strona firmowa z projektem graficznym od zera, a ta z kolei niż sklep internetowy czy platforma z integracjami do magazynu i systemu księgowego. Każda dodatkowa podstrona, wersja językowa, kalkulator czy system rezerwacji dokłada swoją część.

Drugi czynnik to materiały: teksty, zdjęcia, logo, dane do podstron. Trzeci to sposób podejmowania decyzji po Twojej stronie. Te dwa ostatnie potrafią wydłużyć projekt bardziej niż cokolwiek, co dzieje się u wykonawcy, i dlatego wracamy do nich niżej.

Etap 1: rozmowa i ustalenia

Zaczyna się od pytań, na które trzeba odpowiedzieć, zanim ktokolwiek narysuje pierwszy prostokąt: czym się zajmujesz, kto jest Twoim klientem, kim jest konkurencja, skąd dziś przychodzą zlecenia i co strona ma zmienić.

Ten etap wygląda na formalność, a jest najważniejszy. Projekt zrobiony bez niego prawie zawsze kończy się rundą poprawek w stylu „to nie jest to, o co nam chodziło", a takie poprawki kosztują znacznie więcej czasu niż dobra rozmowa na początku.

Co przyspiesza: przyjdź na rozmowę z listą trzech stron konkurencji, które Ci się podobają, i trzech, które nie. To jedna z niewielu rzeczy, które realnie skracają cały proces.

Etap 2: wycena i umowa

Wycena powinna być konkretna: zakres, liczba podstron, co wchodzi w cenę, ile rund poprawek, jaka stawka za zmiany po wdrożeniu i jaki jest termin. Jeśli dostajesz jedną kwotę bez rozpisania zakresu, poproś o rozbicie, bo właśnie na tym polu powstaje później większość nieporozumień.

Czas na tym etapie zwykle nie znika na liczeniu, tylko na decyzji: konsultacja ze wspólnikiem, porównanie z inną ofertą, zastanowienie się. To normalne i warto to uwzględnić w planie.

Etap 3: projekt graficzny

Powstają makiety: wersja na komputer i na telefon dla wszystkich najważniejszych podstron. To jeszcze nie działająca strona, tylko obraz tego, jak będzie wyglądać. Standardem są dwie rundy poprawek: pierwsza zwykle merytoryczna („przesuńcie ofertę wyżej", „za mało widać telefon"), druga kosmetyczna.

Tu ginie najwięcej czasu. Nie dlatego, że projektowanie trwa długo, tylko dlatego, że akceptacja czeka na spotkanie wspólników, urlop właściciela albo opinię znajomego, który „zna się na stronach". Gotowy projekt potrafi długo leżeć w skrzynce, zanim ktoś znajdzie chwilę, żeby go obejrzeć.

Etap 4: kodowanie

Zaakceptowany projekt zamienia się w działającą stronę. Ten etap jest najbardziej przewidywalny, bo zależy prawie wyłącznie od wykonawcy: liczby podstron, złożoności animacji i tego, czy trzeba zaprogramować coś nietypowego, na przykład kalkulator, konfigurator albo rezerwacje.

Równolegle wgrywane są treści. I tu wracamy do sedna.

Gdzie naprawdę ginie czas

Kiedy patrzymy na własne projekty, wzór powtarza się za każdym razem. Trzy przyczyny opóźnień, wszystkie po stronie klienta, o czym piszemy bez pretensji, bo to normalne, gdy prowadzi się firmę, a strona jest jedną z wielu rzeczy na liście.

01

Brak treści

Zdecydowanie numer jeden. Strona jest gotowa technicznie i czeka na opisy usług. Nikt nie lubi pisać o własnej firmie, więc wszyscy odkładają to na „jak będzie spokojniej".

02

Brak zdjęć

Drugi klasyk. Sesję fotograficzną trzeba zorganizować, a jeśli nie ma budżetu na fotografa, ktoś musi wyjść i zrobić zdjęcia telefonem. I zwykle też tego nie robi.

03

Rozmyta decyzyjność

Kiedy projekt akceptuje kilku wspólników i każdy ma inne zdanie, jedna runda poprawek zamienia się w kilka. Wyznacz jedną osobę, która podejmuje ostateczną decyzję.

Jak się do tego przygotować, rozpisaliśmy w osobnym tekście: checklista treści i zdjęć przed startem strony. Jeśli zbierzesz te materiały, zanim projekt ruszy, termin skraca się wyraźnie, bez żadnego pośpiechu po stronie wykonawcy.

Etap 5: testy i wdrożenie

Sprawdzanie na telefonach i w różnych przeglądarkach, testy formularzy, optymalizacja szybkości, konfiguracja SEO, mapa witryny, Search Console i Analytics, certyfikat SSL oraz przekierowania ze starych adresów, jeśli nowa strona zastępuje poprzednią.

Ten etap bywa skracany pod presją terminu, a skutki widać potem długo: formularz, który nie wysyła maili, albo strona, której Google nie widzi, bo nikt nie zgłosił mapy witryny.

Czy da się szybciej?

Tak, w trzech sytuacjach. Gdy masz gotowe treści i zdjęcia, bo samo to potrafi skrócić projekt najbardziej. Gdy zgadzasz się na dopasowany szablon zamiast projektu od zera. I gdy zawężasz zakres: najważniejsze podstrony teraz, reszta w drugim etapie.

Nie da się natomiast przyspieszyć przez popędzanie. Strona zrobiona na siłę, żeby zdążyć na targi, zwykle wraca do poprawek niedługo po starcie, a wtedy płacisz drugi raz.

Czerwona flaga: wykonawca, który obiecuje gotową stronę firmową „od ręki", zanim w ogóle zapyta o treści. To zwykle szablon z podmienionym logo i tekstem, czyli dokładnie to, co za jakiś czas będziesz chciał wyrzucić.

Jak zaplanować stronę na konkretną datę

Jeśli strona ma działać na konkretny moment, na przykład sezon, targi albo otwarcie, powiedz o tym na pierwszej rozmowie. Dobry wykonawca policzy wstecz od tej daty i od razu powie, czy jest realna przy zakładanym zakresie, a jeśli nie, co można przenieść do drugiego etapu.

Zawsze zostaw też zapas. Nie po to, żeby ktoś się obijał, tylko po to, żeby nieprzewidziana sprawa, a jakaś zawsze się pojawia, nie oznaczała wypuszczenia niedokończonej strony.

Chcesz poznać termin dla swojego projektu?

Napisz, co chcesz zrobić i na kiedy. Odpowiemy uczciwie, czy jest to realne, także wtedy, gdy odpowiedź brzmi „nie zdążymy".

Zapytaj o termin →

Chcesz sprawdzić, jak to wygląda u Ciebie?

Napisz, czym zajmuje się Twoja firma i co chcesz poprawić. Odpowiemy konkretnie, bez gotowej oferty wysyłanej w ciemno.