Audyt strony brzmi jak coś, co robi się raz na kilka lat za kilka tysięcy złotych. W praktyce większość problemów, które realnie kosztują firmę klientów, można wykryć samodzielnie w jedno popołudnie — darmowymi narzędziami i bez wiedzy programistycznej.
Ten audyt techniczny strony internetowej obejmuje dziewięć obszarów w kolejności, w jakiej ma sens je sprawdzać, bo każdy kolejny ma sens dopiero po poprzednim.
Zanim zaczniecie: otwórzcie arkusz i zapisujcie każde znalezisko w trzech kolumnach — co jest nie tak, jaki to ma skutek, jak pilne. Bez tego po godzinie będziecie mieli trzydzieści zakładek i żadnych wniosków.
01. Czy strona w ogóle jest w Google
Punkt wyjścia, bo cała reszta jest bez znaczenia, jeśli Google Waszej strony nie widzi. Wpiszcie w wyszukiwarkę:
site:wasza-domena.pl
Zobaczycie listę zaindeksowanych podstron. Sprawdźcie dwie rzeczy: czy liczba mniej więcej odpowiada liczbie podstron, jakie macie, i czy nie ma tam adresów, których być nie powinno — testowych, powielonych, ze starej wersji strony.
Jeśli wyników jest znacznie mniej niż podstron, część serwisu jest niewidoczna. Jeśli znacznie więcej — prawdopodobnie generują się duplikaty.
02. Tytuły i opisy podstron
To jest obszar o najlepszym stosunku efektu do nakładu w całym audycie i jednocześnie najczęściej zaniedbany.
Przejdźcie przez każdą podstronę i sprawdźcie, co wyświetla się na karcie przeglądarki — to jest Wasz tytuł. Potem wpiszcie adres w Google i zobaczcie, jak wygląda wynik.
- Czy tytuł mówi, co robicie? „Firma XYZ — strona główna" nie mówi nic. Wzór, który działa: usługa plus miejscowość plus nazwa firmy, w około sześćdziesięciu znakach.
- Czy każda podstrona ma inny tytuł? Powtórzony na wszystkich podstronach to sygnał dla Google, że to jedna i ta sama treść.
- Czy jest opis? Jeśli nie, Google dobiera fragment sam — zwykle wycina przypadkowy kawałek tekstu.
Test, który zajmuje minutę: wejdźcie w Search Console → Skuteczność → Zapytania. Poszukajcie wierszy z dużą liczbą wyświetleń, wysoką pozycją i zerem kliknięć. To nie jest problem SEO — to problem tytułu.
03. Nagłówki i struktura treści
Kliknijcie prawym przyciskiem na stronie i wybierzcie „Zbadaj" albo „Pokaż źródło strony". Poszukajcie znacznika h1.
Każda podstrona powinna mieć dokładnie jeden nagłówek H1, opisujący, o czym jest. Brak H1 albo pięć H1 to jeden z najczęstszych błędów, jakie widzimy w audytach — a naprawa zajmuje kilka minut.
04. Szybkość
Wejdźcie na PageSpeed Insights, wklejcie adres i patrzcie na wynik mobilny, nie na komputerowy. Ten drugi jest prawie zawsze ładny i prawie zawsze nieistotny.
Jeśli wynik jest poniżej pięćdziesięciu, w dziewięciu przypadkach na dziesięć winne są zdjęcia — wrzucone w oryginalnym rozmiarze, w starym formacie, bez kompresji. To najłatwiejsza naprawa w całym audycie.
05. Wersja mobilna
Otwórzcie stronę na własnym telefonie i wykonajcie te trzy czynności:
- Znajdźcie numer telefonu i spróbujcie zadzwonić jednym dotknięciem
- Wypełnijcie formularz kontaktowy do końca i wyślijcie
- Przejdźcie z menu do trzech różnych podstron
Brzmi banalnie, ale to jest test, którego prawie nikt nie robi na własnej stronie. Regularnie znajdujemy w ten sposób formularze, które nie wysyłają, i numery, których nie da się kliknąć.
06. Zgody, dane osobowe i audyt bezpieczeństwa
Obszar z realnym ryzykiem finansowym, a jednocześnie pomijany w większości audytów.
- Czy przy wejściu pojawia się baner zgód? Jeśli macie Google Analytics, Piksel Meta albo inne narzędzie analityczne — musi być.
- Czy narzędzia uruchamiają się dopiero po zgodzie? Baner, który tylko informuje, a skrypty i tak zbierają dane od pierwszej sekundy, nie spełnia wymogów.
- Czy jest polityka prywatności opisująca, jakie dane zbieracie i po co?
- Czy przy formularzu jest zgoda na przetwarzanie danych w celu odpowiedzi na zapytanie?
07. Dostępność
Wejdźcie na WAVE albo uruchomcie w przeglądarce narzędzie Lighthouse. Sprawdzają automatycznie kontrasty, opisy alternatywne obrazków, etykiety formularzy i strukturę nagłówków.
Dwa najczęstsze problemy to zbyt jasny szary tekst na białym tle i pola formularza bez etykiet. Pierwszy dotyczy każdego, kto czyta stronę na słońcu, drugi — każdego, kto korzysta z czytnika ekranu.
08. Linkowanie wewnętrzne
Wypiszcie wszystkie podstrony i przy każdej odpowiedzcie: ile innych podstron do niej prowadzi?
Podstrona, do której nie prowadzi żaden link poza mapą witryny, jest dla Google stroną drugiej kategorii. To najczęstszy powód, dla którego świeżo dodane podstrony usługowe nie chcą się pozycjonować.
09. Ścieżka do kontaktu
Na koniec rzecz najważniejsza biznesowo i najrzadziej sprawdzana. Wejdźcie na stronę główną i odpowiedzcie na trzy pytania w ciągu pięciu sekund:
- Co ta firma robi?
- Dla kogo?
- Co mam teraz zrobić?
Jeśli którakolwiek odpowiedź wymaga przewijania albo zastanowienia, macie problem konwersji — i żadne SEO go nie naprawi, bo ruch będzie przychodził i wychodził.
Co zrobić z listą
Po przejściu dziewięciu punktów będziecie mieli kilkanaście do kilkudziesięciu znalezisk. Uszeregujcie je według jednej zasady: najpierw to, co blokuje pieniądze, potem to, co blokuje ruch, na końcu kosmetyka.
Niedziałający formularz albo telefon
Naprawa dziś. To bezpośrednia strata zapytań.
Brak zgód przy zbieraniu danych
Ryzyko prawne. Warto zamknąć w tym tygodniu.
Tytuły i opisy podstron
Godzina pracy, efekt widoczny w kilka tygodni.
Szybkość i zdjęcia
Największy zwrot spośród prac technicznych.
Struktura, linkowanie, dostępność
Praca ciągła, rozłożona na tygodnie.
Kiedy warto zlecić audyt
Samodzielne przejście tej listy wystarcza przy prostej stronie wizytówkowej. Profesjonalny audyt ma przewagę w trzech sytuacjach:
- Serwis ma kilkadziesiąt podstron — ręczne sprawdzenie każdej przestaje być wykonalne
- Chcecie znać kolejność — lista błędów bez priorytetów jest mało użyteczna
- Potrzebujecie argumentu wobec wykonawcy — konkretna lista z opisem skutków działa lepiej niż „strona jakoś słabo działa"
Co zawiera taki raport i jak wygląda w praktyce, pokazujemy we wpisie przykładowy audyt strony internetowej. Możecie też po prostu zamówić bezpłatny audyt i porównać go z tym, co znajdziecie sami.
Nie chcecie robić tego sami?
Sprawdzimy Waszą stronę bezpłatnie i prześlemy raport z wynikami oraz trzema najpoważniejszymi problemami. Bez zobowiązań i bez dostępu do strony.
Zamów bezpłatny audyt →