To pytanie pada dziś w wielu rozmowach: skoro sztuczna inteligencja pisze kod i teksty, po co płacić za stronę? Zasługuje na uczciwą odpowiedź, a nie na obronę własnego zawodu. Poniżej piszemy, co strona internetowa zrobiona przez AI realnie potrafi, gdzie się wykłada i jak korzystać z AI, żeby nie zaszkodzić sobie w Google.
Krótko: AI świetnie radzi sobie z produkcją, a słabo z decyzjami. Przy stronie internetowej to decyzje kosztują, a nie samo pisanie.
Co AI naprawdę potrafi
Nie ma sensu tego umniejszać. Lista jest długa i sami z tego korzystamy:
- Pisze kod komponentów, takich jak formularz, galeria, siatka kafelków czy animacja. Szybciej niż człowiek i zwykle poprawnie.
- Przygotowuje pierwsze wersje tekstów, które da się potem zredagować i uzupełnić o konkrety.
- Wyjaśnia błędy techniczne i podpowiada, gdzie szukać przyczyny.
- Tworzy szkic struktury serwisu na podstawie opisu firmy.
- Przyspiesza powtarzalną pracę: opisy alternatywne, tłumaczenia, warianty nagłówków.
Przy powtarzalnych zadaniach oszczędność czasu jest wyraźna. Dlatego twierdzenie „AI nie potrafi zrobić strony” jest po prostu nieprawdziwe.
Gdzie strona zrobiona przez AI się wykłada
Nie wie, co Cię wyróżnia
Wygenerowana strona firmy budowlanej wygląda tak samo jak strona każdej innej firmy budowlanej, bo powstała ze średniej wszystkich, jakie model widział. Dostajesz stronę statystycznie poprawną i całkowicie wymienialną.
Nie zna Twoich klientów
Nie wie, że u Ciebie na przykład większość zapytań przychodzi wieczorem z telefonu, że ludzie pytają najpierw o termin, a nie o cenę, albo że w Twojej branży decyduje jedno zdjęcie realizacji. Tego nie ma w danych, na których uczył się model. To wiedza z rozmowy z Tobą.
Nie odpowiada za skutek
Model nie sprawdzi po kilku miesiącach, czy strona przynosi zapytania, nie poprawi tytułów po analizie Search Console i nie powie „to nie zadziała, zróbmy inaczej”. Zrobi dokładnie to, o co poprosisz, nawet jeśli prośba jest błędna.
Zmyśla konkrety
Statystyki, nazwy wtyczek, przepisy, liczby. Model generuje tekst, który brzmi wiarygodnie, a nie tekst, który jest prawdziwy. Wymyślona statystyka na stronie firmy, która sprzedaje swoją wiedzę, to strzał we własną wiarygodność.
Prosty test: poproś dowolny model o stronę dla swojej firmy, a potem o stronę dla konkurencji. Porównaj wyniki. Jeśli są niemal identyczne, dokładnie to zobaczy klient, który odwiedzi obie.
Treści z AI a widoczność w Google
Tu potrzebna jest precyzja, bo krąży sporo uproszczeń.
Google nie karze treści za to, że powstały z pomocą AI. W wytycznych z lutego 2023 roku napisał wprost, że liczy się jakość i przydatność treści, a nie sposób, w jaki powstała. Tekst napisany z pomocą modelu, zredagowany i uzupełniony o realną wiedzę, może zajmować wysokie pozycje jak każdy inny.
Problem zaczyna się przy treściach produkowanych masowo, bez własnego wkładu. Od marca 2024 roku zasady Google wprost zakazują masowego tworzenia stron pod ranking, niezależnie od tego, czy pisze je człowiek, czy program. W praktyce wychodzą wtedy trzy problemy:
- Brak oryginalności. Skoro model produkuje uśrednioną odpowiedź, dziesięć firm dostaje niemal ten sam tekst. Google nie ma powodu wyróżniać żadnego z nich.
- Brak doświadczenia w treści. W wytycznych dla osób oceniających jakość wyników Google podkreśla doświadczenie autora, czyli konkretne przypadki, liczby z własnych projektów i zdjęcia z realizacji. Model tego nie ma, a jeśli to zmyśli, ryzykujesz wiarygodność.
- Skala wygląda podejrzanie. Serwis, w którym w miesiąc pojawia się sto podstron o podobnej treści, wygląda dokładnie na to, czym jest: na próbę zapełnienia wyników.
Szerzej o tym, co Google dziś nagradza, piszemy w tekście SEO - co naprawdę działa.
Kiedy strona z AI wystarczy
Są sytuacje, w których to rozsądny wybór i szkoda pieniędzy na wykonawcę:
- Testujesz pomysł i chcesz sprawdzić, czy ktokolwiek zareaguje.
- Potrzebujesz prostej wizytówki, do której i tak kierujesz ludzi bezpośrednio.
- Robisz stronę wydarzenia, która ma żyć kilka miesięcy.
- Masz zerowy budżet, a alternatywą jest brak strony w ogóle.
W każdym z tych przypadków obowiązuje ta sama zasada co przy tanich stronach: to rozwiązanie tymczasowe i dobrze wiedzieć o tym od początku.
Kiedy się nie sprawdzi
- Gdy strona ma przyciągać klientów z okolicy. Potrzebuje podstron pod konkretne usługi i miejscowości oraz treści, których nikt inny nie ma.
- Gdy sprzedajesz wiedzę i doświadczenie. Uśredniony tekst komunikuje dokładnie tyle: przeciętność.
- Gdy potrzebujesz integracji z rezerwacjami, magazynem albo księgowością.
- Gdy wymieniasz istniejącą stronę. Bez przekierowań ze starych adresów tracisz pozycje budowane latami, a model sam z siebie o tym nie przypomni.
Jak korzystać z AI przy własnej stronie
Jeśli piszesz treści z pomocą modelu, trzymaj się kilku zasad, które stosujemy też u siebie:
- Sprawdzaj każdą liczbę i każdy przepis. Jeśli nie znajdziesz źródła, usuń zdanie albo opisz liczbę jako własny szacunek.
- Dopisz to, czego model nie wie. Własne realizacje, ceny, pytania klientów, zdjęcia z pracy. To one odróżniają Twoją stronę od dziesięciu podobnych.
- Skreślaj zdania, które pasują do każdej firmy. Tekst z modelu często brzmi gładko, ale ogólnikowo. Przeczytaj go na głos i zostaw tylko to, co mówi coś o Tobie.
- Nie publikuj hurtem. Kilka porządnych podstron da więcej niż kilkadziesiąt podobnych wrzuconych naraz.
Jak my z tego korzystamy
Uczciwie: korzystamy i nie widzimy powodu, żeby to ukrywać. Model przyspiesza pisanie powtarzalnego kodu, przygotowuje pierwsze wersje opisów i pomaga szukać przyczyn błędów.
Czego nie robimy: nie publikujemy treści, których nie sprawdziliśmy, i nie oddajemy modelowi decyzji o strukturze serwisu. Pierwsza zasada wzięła się z praktyki, bo modele potrafią wygenerować statystykę, która brzmi świetnie i nie istnieje.
Różnica sprowadza się do tego, kto bierze odpowiedzialność. Narzędzie przyspiesza pracę, ale ocena, czy wynik jest prawdziwy i czy rozwiązuje problem klienta, zostaje po stronie człowieka.
Co z tego wynika dla Ciebie
AI nie zabrała pracy przy tworzeniu stron, tylko przesunęła ją z produkcji na decyzje. Kod i teksty potaniały, a wartością stało się to, co zawsze nią było: zrozumienie, skąd przychodzą Twoi klienci, i zbudowanie ścieżki, która ich do Ciebie doprowadzi.
Zanim zdecydujesz, zrób test z porównaniem stron dla swojej firmy i konkurencji. Jeśli jesteś w jednej z czterech sytuacji, w których strona z AI wystarczy, śmiało z niej korzystaj. Jeśli nie, potraktuj wygenerowany szkic jako materiał do rozmowy z wykonawcą, a nie gotową stronę.
Masz stronę zrobioną szybko i chcesz wiedzieć, ile jest warta?
Sprawdzimy ją bezpłatnie: szybkość, SEO, dostępność i zgody, a w raporcie wskażemy trzy najpoważniejsze problemy.
Chcesz sprawdzić, jak to wygląda u Ciebie?
Napisz, czym zajmuje się Twoja firma i co chcesz poprawić. Odpowiemy konkretnie, bez gotowej oferty wysyłanej w ciemno.