Decyzja o platformie sklepowej zapada zwykle w pierwszej rozmowie i rzutuje na kolejnych kilka lat. Zmiana silnika po drodze jest możliwa, ale kosztuje tyle co nowy sklep — plus ryzyko utraty pozycji w Google.
Dlatego warto poświęcić tej decyzji godzinę. Poniżej trzy realne opcje, z kosztami, których nie widać w cennikach.
WooCommerce — domyślny wybór dla większości
Wtyczka do WordPressa, która zamienia stronę w sklep. Najpopularniejsze rozwiązanie w Polsce i w większości przypadków to właśnie ono ma sens.
Za:
- Zero prowizji od sprzedaży — to największa zaleta i przy rosnącym obrocie robi ogromną różnicę
- Pełna własność: pliki, baza danych, możliwość przeniesienia gdziekolwiek
- Ogromny wybór integracji — kurierzy, płatności, księgowość, hurtownie
- Łatwo znaleźć kogoś, kto to obsłuży, jeśli zmienicie wykonawcę
- Ten sam system obsługuje sklep i bloga, co pomaga w SEO
Przeciw:
- Wymaga opieki technicznej — aktualizacje, kopie zapasowe, bezpieczeństwo. To realny koszt, nie teoria.
- Przy słabym hostingu i nadmiarze wtyczek potrafi być wolny
- Odpowiedzialność za bezpieczeństwo jest po Waszej stronie
Realny koszt: wdrożenie od 8 000 zł, hosting od kilkuset złotych rocznie w górę, zależnie od ruchu i liczby produktów, opieka techniczna 350 zł miesięcznie. Przy obrocie 50 000 zł miesięcznie płacicie tyle samo co przy 5 000 zł.
Shopify — wygoda za abonament i prowizję
Gotowa platforma w modelu abonamentowym. Nie martwicie się hostingiem, aktualizacjami ani bezpieczeństwem — wszystko po stronie dostawcy.
Za:
- Start praktycznie od ręki, bez zaplecza technicznego
- Zero pracy przy aktualizacjach i bezpieczeństwie
- Stabilność i szybkość bez konfigurowania czegokolwiek
- Dobre wsparcie i przewidywalność
Przeciw:
- Abonament plus prowizja od każdej transakcji — przy rosnącej sprzedaży to zaczyna boleć
- Płatne dodatki, często w modelu miesięcznym — pięć wtyczek to piąta pozycja w rachunku
- Ograniczona swoboda przy nietypowych procesach
- Migracja gdzie indziej jest trudna — dane wyjmiecie, ale całą resztę budujecie od nowa
- Słabsza obsługa polskiej specyfiki: faktury, przelewy tradycyjne, paczkomaty
Realny koszt: abonament plus prowizja od sprzedaży plus dodatki. Policzcie to przy zakładanym obrocie za dwa lata, nie przy dzisiejszym — bo to wtedy różnica staje się widoczna.
Rozwiązanie pisane od zera — dla nietypowych procesów
Sklep budowany specjalnie pod Was, zwykle w Next.js albo Astro z osobnym systemem zarządzania treścią.
Kiedy ma sens:
- Sprzedaż B2B z indywidualnymi cennikami dla kontrahentów
- Konfigurator produktu, gdzie cena liczy się z wielu parametrów
- Integracja z systemem ERP albo produkcyjnym
- Bardzo duży ruch, gdzie szybkość przekłada się wprost na przychód
- Procesy, których żadna gotowa platforma nie obsługuje
Przeciw: najwyższy koszt wejścia, dłuższe wdrożenie i uzależnienie od wykonawcy, który to napisał. Przy typowym sklepie z półki to strzelanie z armaty do wróbla.
Realny koszt: od 15 000 zł w górę, przy platformach B2B z integracjami znacznie więcej.
Test, który rozstrzyga w minutę: czy Wasz proces sprzedaży da się opisać zdaniem „klient wybiera produkt, wrzuca do koszyka, płaci"? Jeśli tak — WooCommerce albo Shopify. Jeśli musicie dodać „ale…", zaczyna się rozmowa o rozwiązaniu dedykowanym.
Kiedy sklep w ogóle nie ma sensu
Mówimy to klientom regularnie, mimo że oznacza mniejsze zlecenie.
- Produkty na wymiar. Nikt nie kupuje szafy ani pergoli przez koszyk. Lepiej działa katalog realizacji z formularzem zapytania — i kosztuje o połowę mniej.
- Kilka produktów o wysokiej wartości. Przy trzech pozycjach po kilkanaście tysięcy sklep jest przerostem formy.
- Brak zaplecza do obsługi. Sklep generuje pracę: pakowanie, wysyłki, zwroty, reklamacje, odpowiadanie na pytania. Jeśli nie ma kto tego robić, sklep stanie się problemem, nie przychodem.
- Asortyment dostępny wszędzie taniej. Konkurowanie ceną z dużymi platformami bez przewagi kosztowej kończy się w jeden sposób.
Koszty, o których nikt nie mówi na starcie
Niezależnie od platformy dochodzą wydatki, które łatwo pominąć w budżecie:
- Zdjęcia produktowe — przy 100 produktach to osobna, niemała pozycja
- Opisy produktów — kopiowanie od producenta to duplikat treści, którego Google nie zaindeksuje
- Regulamin i polityka prywatności zgodne z prawem konsumenckim
- Integracja z księgowością — inaczej ktoś przepisuje zamówienia ręcznie
- Reklama. To największa pozycja i najczęściej zapominana. Sklep bez ruchu nie sprzedaje, a ruch albo budujecie latami przez SEO, albo kupujecie od zaraz.
Co wybrać — skrót
- Mały sklep, produkty z półki, ograniczony budżet: WooCommerce
- Chcecie sprzedawać od jutra i nie mieć nic wspólnego z techniką: Shopify, ale policzcie prowizje przy obrocie za dwa lata
- Rosnący obrót i planowane integracje: WooCommerce — brak prowizji szybko pokrywa koszt opieki
- B2B, konfiguratory, ERP: rozwiązanie dedykowane
- Produkty na wymiar: katalog z formularzem zamiast sklepu
Jeśli nie jesteście pewni, zacznijcie od rozmowy o procesach, nie o platformie. Zestawienie wszystkich popularnych w Polsce platform — z IdoSell, Shoperem i PrestaShop — jest w tekście porównanie platform sklepowych. Więcej o tym, co robimy przy sklepach, na stronie sklepy internetowe.
Zastanawiacie się nad sklepem?
Opiszcie, co sprzedajecie i jak wygląda obsługa zamówienia. Powiemy, która droga ma sens — także wtedy, gdy naszym zdaniem sklep się nie opłaci.
Porozmawiajmy →